Nikodem i Czerwony // pod czujnym okiem Mamy


O swoich doświadczeniach z kubeczkiem DOIDY, w imieniu Nikodema opowie Mama

Nasz synek od 5 miesiąca do picia wody używał kubka niekapka, z czasem ten zamieniliśmy na bidon. W między czasie podawaliśmy mu wodę w zwykłym kubeczku ale synek nie wykazywał zainteresowania „dorosłym” kubkiem z uchwytem. Postanowiliśmy, że po pierwszych urodzinach podejmiemy próby samodzielnego picia już na dobre i tak też się stało.


PARĘ FAKTÓW O DOIDY

- produkt nie zawiera niebezpiecznego dla zdrowia bisphenolu A i PVC, czyli posiada miłą dla oka adnotację O% BPA (zawsze zwracam na to uwagę);

- dzięki ściętemu kształtowi dziecko widzi zawartość kubeczka i samo decyduje o tempie i ilości wypijanego płynu;

- picie z kubka to doskonałe ćwiczenie logopedyczne;

- dziecko trenuje mięśnie szczęki, twarzy i języka.



OBSERWACJA MAMY

Nikoś po otwarciu opakowania (zresztą bardzo ładnego) przyglądał się nowemu obiektowi z zaciekawieniem – przekręcał go, oglądał, gryzł i rzucał jak na prawdziwego testera przystało, po czym przystąpił do degustacji.

W zakładkach ”warto wiedzieć” jest podpowiedź jak pomóc dziecku w nauce samodzielnego picia. Między innymi ważną sprawą jest nalewanie małej ilości wody oraz danie możliwości dziecku  swobodnego regulowania tempa picia. Po podpowiedzi producenta za każdym razem nalewałam małą ilość płynu i myślę, że dzięki temu Nikoś szybko pojął o co chodzi w samodzielnym piciu (wcześniej wylewał od razu całą zawartość na siebie nie zdążając nawet zwilżyć ust).


WNIOSKI

Muszę przyznać, że test przeszedł bardzo pomyślnie. Kubeczek ma dobre wymiary – idealnie pasuje do małych rączek, a jego pochyły kształt naprawdę pomaga w nauce samodzielnego picia (dziecku jest łatwiej trafić do ust). Oczywiście nie obyło się bez wylania wody na ubranie ale w końcu praktyka czyni mistrza, a my ćwiczymy codziennie.

Podsumowując - POLECAMY!