Kuba i Błękitny // pod czujnym okiem Mamy


O swoich doświadczeniach z kubeczkiem DOIDY, w imieniu Kubusia opowie Mama

DOIDY CUP to dość znany kubeczek dla małych dzieci. Jak zapewnia producent jest rewelacyjny i świetnie nadaję się do nauki samodzielnego picia przez maluszka. Jak wygląda to u nas?


ZALETY PRZYPISANE DOIDY:

trenuje mięśnie twarzy, szczęki i języka;

pozwala uniknąć problemów związanych z odstawieniem butelki czy tradycyjnego kubka niekapka;

pozwala dziecku samodzielnie decydować o ilości i tempie napoju;

uczy dziecko picia z otwartego kubeczka ,oraz jego odstawiania;

dzięki ściętemu kształtowi dziecko widzi jego zawartość, dzięki czemu nie musi odchylać głowy do tyłu.



OBSERWACJA MAMY

Kształt kubeczka rzeczywiście jest fantastyczny – ale kubeczek DOIDY nie tylko fajnie wygląda,  moim zdaniem rzeczywiście dziecku pije się z niego zdecydowanie łatwiej niż z tradycyjnej szklanki, której krawędź często lądowała na Kubusiowej buźce. Gdy wzięłam go do rąk, pomyślałam „wow, jest leciutki”, bałam się jednak troszkę, że Kubuś pijąc z niego wszystko rozleje na podłogę i z całej tej zabawy pozostanie dla mnie mokra plama do sprzątnięcia i dziecko do przebrania.

Kubuś podszedł do Kubeczka dość sceptycznie, obejrzał go z każdej strony z bardzo poważną miną. Na swój sposób wytłumaczyłam mu,że to taki kubeczek dla dużych chłopców, taki specjalnie dla Kubusia i że Kubuś będzie z tego kubeczka pił. Kuba patrzył na mnie z poważną miną i śledził każdy mój ruch. Zrobiłam mu herbatkę i posadziłam go na fotelu, podsunęłam mu kubeczek pod usta . Początkowo złapał go tylko ustami, ale po chwili zaciekawiony zaczął pić, a nawet złapał za uszka, idealnie przystosowane do małych rączek. Kubek spodobał mu się na tyle, że za każdym razem, gdy chciałam go już odstawić – wyciągał po niego rączki.

DOIDY CUP ma jednak moim zdaniem jedną malutką wadę – nie ma żadnego przykrywki, a myślę ,że świetnym rozwiązaniem byłoby zabierać picie w kubeczku wychodząc z domu. Chociaż zabranie dodatkowej butelki z napojem, z której przelejemy picie do kubeczka DOIDY nie jest nazbyt wielkim problemem.

Kuba nieufnie podchodzi do wszystkich nowych butelek, kubków, szklanek. Prawdę mówiąc do tej pory musieliśmy co chwilę zmieniać niekapki, bo kompletnie żaden mu nie pasował. Ostatecznie wylądowaliśmy na butelkach bo Kubusiu Waterrr i Kubusiu Go! co też było fajnym (doraźnym) rozwiązaniem. Ale wiadomo, jak każda mama chcę nauczyć Kubusia korzystania z normalnych sprzętów użytkowych – takich z których korzystam sama. DOIDY CUP będzie idealnym początkiem drogi w tym kierunku.



WNIOSKI 

U nas kubeczek się sprawdził rewelacyjnie i mam nadzieję, że jeszcze długo nam posłuży, a dzięki niemu Kubuś szybciej i łatwiej opanuje umiejętność samodzielnego picia.

POLECAMY!